Z każdym oddechem || Nicolas Sparks

Z każdym oddechem || Nicolas Sparks


Tytuł: Z każdym oddechem
Autor: Nicholas Sparks
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 17/10/2018
Liczba stron: 367
Moja ocena: 8,5 /10


OPIS WYDAWNICZY:
Nicholas Sparks powraca z nową romantyczną opowieścią, w której miłość mieni się wszystkimi kolorami tęczy! Hope jest w rozterce. Skończyła 36 lat, od sześciu lat ma chłopaka, ale na ślub raczej się nie zanosi. Tymczasem u jej ojca właśnie zdiagnozowano poważną chorobę. Hope postanawia więc odciąć się od wszystkiego, spędzić tydzień w wakacyjnym domku w Sunset Beach i zastanowić się nad swoją przyszłością. Tru, urodzony w Zimbabwe przewodnik safari, pojawia się w Sunset Beach, by poznać ojca i dowiedzieć się więcej o młodości matki. Gdy ścieżki dwojga obcych sobie ludzi niespodziewanie się krzyżują, wybucha pomiędzy nimi żarliwe uczucie. Wkrótce oboje staną przed trudnym wyborem: oddać się miłości czy spełnić obowiązek wobec rodziny? Posłuchać głosu serca czy rozsądku?


Nie ma drugiego takiego autora, który tak pięknie pisałby o miłosnych historiach.
Dowodzi temu liczba czytelników na całym świecie, pierwsze miejsca na liście bestsellerów, tysiące zagorzałych fanów oraz piękne ekranizacje na podstawie jego powieści. Która z książek jest najpiękniejsza? Ta taka najlepsza? Bardzo trudne pytanie. 

To samo w przypadku filmu. Każdy ważny, każdy piękny. Pisze miłosne historie, które porywają i chwytają za serca milionów. Kolejna powieść – kolejny sukces? Jako czytelnik czujesz się tak, jakbyś przeżywał wraz z bohaterami wszystkie emocje. Co czują bohaterowie czujesz ty i właśnie to jest niezwykłe w książkach Sparksa. Jak w każdej prawdziwej historii miłosnej Z każdym oddechem jest pełne namiętności, romansu i niszczycielskiego zawodu. Lecz w tym przypadku życie i zobowiązania stają na przeszkodzie. Kartka po kartce, aż do ostatniej strony modlisz się, aby im się udało. To właśnie jest prawdziwy romans. Czy prawdziwa miłość zwycięży? Musicie przekonać się sami 😊😊 Ja w książkach Sparksa znajduje zawsze piękne historie, mądre słowa i inspirację do wielu rzeczy. Każdy znajdzie w tych historiach coś dla siebie. Ci, którzy lubią ponadczasową, klasyczną, romantyczną historię miłosną zakochają się w tej powieści  Naszło mnie też takie przemyślenie, że Z każdym oddechem kierowane jest do czytelnika w każdym wieku. 15,20,30,40, 60 - To nie ma znaczenia. Podejrzewam, że wielu osobom ta historia stanie przed oczami. Dwie osoby tak bardzo sobie różne, a jednak jest szansa na prawdziwe uczucie. Po raz kolejny Sparks pokazuje, że miłość rządzi się własnymi prawami! Książka dostępna w miękkiej oraz twardej oprawie 💓💓💓


Bez słowa wzięła go za rękę. Wstał z kanapy i poprowadziła go do sypialni. Tej nocy odkrywali siebie nawzajem, odnajdując w swoich ciałach dawną zażyłość i całkiem nową czułość. potem, leżąc obok Tru, hope patrzyła na niego z poczuciem spełnienia, które również odbijało się w jego oczach. Tego widoku brakowało jej całe życie.

Zapytałem go czy widział Jezusa albo Boga, gdy umarł. Wtedy on uśmiechnął się tak smutno, że prawie pękło mi serce i powiedział: "Nie, widziałem Hope".

Za egzemplarz recenzencki dziękuję @WydawnictwoAlbatros:

Finał 7 || Kerry Drewery

Finał 7 || Kerry Drewery

Tytuł: Finał 7
Autor: Kerry Drewery
Wydawnictwo: MłodyBook! 
Data wydania: 04/10/2018
Liczba stron: 506
Moja ocena: 4/10


OPIS WYDAWNICZY:
Martha i Isaac zdołali uciec, lecz muszą się ukrywać. W świetle propagandy rządowej są niebezpiecznymi dla społeczeństwa buntownikami. Choć za ich głowy wyznaczono nagrody, znajdują schronienie w rodzinnej dzielnicy Marthy, Rises, zamieszkanej przez ludzi biednych i wykluczonych społecznie. Tymczasem premier nakazuje otoczyć Rises wysokim murem. Czy chodzi o bezpieczeństwo, czy raczej o uwięzienie mieszkańców dzielnicy? Martha wie, że musi działać szybko i skutecznie. Dzięki śmiałemu planowi ma szanse wydobyć na światło dzienne niecne postępki ludzi piastujących najwyższe stanowiska w kraju. Czyha na nią jednak wiele trudności i niebezpieczeństw

Nie zawsze zakończenie spełnia nasze oczekiwania.
Kilkukrotnie wspominałem jak bardzo cenię sobie serię CELL 7 autorstwa Kerry Drewery. Pierwszy tom oczarował mnie swoją innością. Czymś zupełnie innym, świeżym na polskim rynku wydawniczym. Celę 7 przeczytałem o ile dobrze pamiętam w niecałe trzy godziny. Pomysł na wykreowanie świata, w którym twoje życie uzależnione jest tak naprawdę od social-mediów i opinii publicznej to jak sami przyznacie nowość. Pamiętam, że zaznaczałem za każdym razem, kiedy mówiłem o książce podczas dwóch pierwszych tomów, że czytelnika bardzo często drażni główny bohater w danej powieści. Marthę, naszą główną bohaterkę chwaliłem za to jak wielkie pokłady empatii budzi w czytelniku. Niestety w tym tomie ta dziewucha jest wku**iająca, że sam miałem ochotę wsadzić ją do Celi 7 i dopilnować, żeby zdechła. Nie mam zupełnie pojęcia, dlaczego autorka tak bardzo zmieniła główną bohaterkę, ale przyznam, że ostatni tom trylogii jakim jest Finał 7 czytałem chyba ponad trzy tygodnie. Potwierdziły się moje obawy co do samego pomysłu. Było to nowe dla czytelnika w pierwszym tomie, a w kolejnym zostało dobre rozwinięte. I chyba tam powinno to się zakończyć. Według mnie trzeci tom to po prostu wyłudzenie pieniędzy na czytelniku. Mnie drażniło większość w tej książce. Ciągnące się wątki od pierwszego tomu, do tego doszła denerwująca Martha. Wszystko to wpłynęło na to, że pierwsza połowa książki jest nudna.

       

Dużym atutem tej powieści jest kara śmierci i jej wartość w społeczeństwie. Posunięcie się do zmienienia przepisów z dnia na dzień, a raczej z godziny na godzinę robi z tej książki lekką bajkę. Bo możemy założyć, że reality show i głosowanie w nim przez telewidzów o losie skazanego jest jeszcze do przyjęcia to to co dzieje się w Finale 7 jest po prostu bzdurne. Czytając tą książkę po prostu czułem jakby autorka nie miała pomysłu na zamknięcie serii. Tak bardzo czekałem na to zakończenie świetnej serii jaką była do drugiego tomu, że nawet po przeczytaniu Dzień 7 rozważałem zakupienie Finał 7 po angielsku. Ta książka niestety to moje największe rozczarowanie tego roku. Spodziewałem się bomby, a okazało się to wszystko jednym, wielkim niewypałem. Końcówka była jednak dość pouczająca, dlatego targają mną różnego rodzaju emocje. Do przeczytania dwóch pierwszych tomów zachęcam was ogromnie. To naprawdę świetne książki! Kawał bardzo dobrej lektury dla młodzieży, a co do samego zakończenia może warto je sobie po prostu odpuścić? Jednak pamiętajcie, że ile głów tyle opinii, a was Finał 7 może porwie? Tego wam życzę!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję:




Niechciany gość || Shari Lapena || REKOMENDACJA

Niechciany gość || Shari Lapena || REKOMENDACJA



Tytuł: Niechciany gość 
Autor: Shari Lapena
Wydawnictwo: Zysk i ska 
Data wydania: 20/11/2018
Liczba stron: 320
Moja ocena: 8/10



Każdy z gości potrzebuje tego weekendu, aby odpocząć, odciąć się od codziennych problemów. Dla jednych jest to romantyczny wypad przed ślubem, dla kolejnej pary prawdopodobnie ostatnia szansa na uratowanie małżeństwa, a dwie przyjaciółki chcą zawalczyć o swoją przyjaźń i za wszelką cenę uciec od demonów przeszłości. Pisarka potrzebuje samotności, ciszy i skupienia, a z kolejny kolejny mężczyzna przybywający do hotelu ma nadzieje, że nikt nie odkryje jego przeszłości. ZAPOWIADA SIĘ CIEKAWIE.  Co się stanie kiedy budynek znajdujący się na uboczu miasteczka zostanie odcięty od świata zewnętrznego? Nic prostszego. Kolejne godziny przyniosą za sobą śmierć.


Przede wszystkim dla mnie bardzo tajemnicza, KLIMATYCZNA i pełna napięcia książka. Nie jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, dlatego nie było dla mnie zaskoczenia, że jej bohaterowie są świetnie rozbudowani. W przypadku Niechcianego gościa mamy do czynienia z dość dużą grupą bohaterów, ale wszystko jest tak dobrze zgrane, że w zupełności to niczemu nie przeszkadza. Pomysł na fabułę nie jest jakąś nowością bo takie książki już były, ale te, które miałem okazję czytać nie wykorzystały swojego potencjału. Lapena wie o czym pisze i wie jak wykorzystać każdy element układanki. Co wpływa na satysfakcję czytelnika.

 
Jeżeli chodzi o samego "GOŚCIA" to przyznam, że zmieniałem zdanie kim może być co kilka stron, aż w pewnym momencie sam się pogubiłem. Kiedy okazało się kim jest morderca byłem w szoku. Z głową pełną myśli ( gdzie została może jedna, max dwie strony) okazuję się, że to jeszcze nie koniec.

Klimat panujący tej lekturze, ciekawi bohaterowie i ich sekrety, a wszystko to w hotelu bez prądu z gośćmi odciętymi od świata zewnętrznego. Nie jest to na pewno jedna z najlepszych książek przeczytanych przeze mnie w tym roku, bo były lepsze :) , ale jest to na pewno NAJBARDZIEJ KLIMATYCZNA KSIĄŻKA ROKU. O co chodzi z klimatem ciężko wytłumaczyć. To po prostu trzeba przeczytać! Dla mnie była to świetna książka z ciekawą zagadką do rozwiązania (której koniec końców nie rozwiązałem :P ) i na pewno kiedyś przeczytam ją jeszcze raz. W książce na skrzydełku znajdziecie również moją rekomendację :) Dajcie koniecznie znać po przeczytaniu Niechcianego gościa co o niej sądzicie (najlepiej w wiadomości na IG, albo pod zdjęciem).




A tak prezentuje się moja rekomendacja na skrzydełku książki:


Za egzemplarz recenzencki dziękuję:




Seria IGNACY I MELA na tropie złodzieja || Zofia Staniszewska

Seria IGNACY I MELA na tropie złodzieja || Zofia Staniszewska



Jakiś czas temu dzięki uprzejmości Wydawnictwa Debit otrzymałem dla mojego siostrzeńca Calvina komplet bajek z serii o Meli i Ignacym na tropie złodzieja autorstwa Zofii Staniszewskiej. Tutaj bardzo ważną rolę odegrały ilustracje na które jak wiemy dziecko zwraca największą uwagę. W przypadku tej serii za ilustrację odpowiedzialny jest Artur Nowicki. Sam przyznam, że ilustracje podobały mi się bardzo, a dziecko było zadowolone na tyle, że sam młody starał się czasami odwzorować dane dzieło. Jednak nie oszukujmy się, talentu do malowania / rysowania to on na pewno nie ma (w końcu coś co odziedziczył po mnie, ha!). Nie wiem jak to jest w przypadku innych dzieci, ponieważ u mnie w rodzinie jest to pierwsze dziecko, które pozwala sobie czytać, ALE! Mam ogromny problem z doborem bajek dla niego podczas zakupów. Tego nie lubi, to mu się nie podoba, a tego nie będzie czytać = BO NIE! Pomysł na bajkę w której dziecko musi się zastanowić, pomyśleć, a przede wszystkim skupić to strzał w dziesiątkę. Nigdy nie wiemy, czy dziecko rzeczywiście słucha jak czytamy, ale w tym przypadku co chwile słyszałem jego "Dlaczego?" , "Ja wiem kto to zrobił" potwierdza, że skupia się na tym i chce więcej.


                     

Jak na bajki w których znajduje się dużo ilustracji jest sporo samego tekstu. Co w moim przypadku jest rzadkością. Zazwyczaj skupia się książka albo na tekście albo na ilustracjach. Tutaj fajnie to jest zbilansowane. Nie jest to bajeczka na 10 minut. Tutaj dziecko jest angażowane w na prawdę poważne śledztwa, a ty rodzicu, opiekunie nastaw się na milion pytań. Takie bajki to idealny pomysł na prezent. Spodobają się nawet tym wybrednym. Jeżeli chodzi o przedział wiekowy to powiedziałbym od 3-4 lat do momentu kiedy dziecko czyta samo. Pamiętajcie, że to jest zagadka, więc sama ciekawość skłania młodego czytelnika do skończenia lektury.

ZAGADKA TEATRU
Za kilka godzin ma odbyć się przedstawienie w którym główną rolę grać ma harfa. Jednak 4 godziny przed wystąpieniem okazuje się, że harfa zniknęła. Aktorzy potrzebują pomocy w rozwiązaniu tej sprawy. Na pomoc przybywa nasz niesamowity duet!

ZAGADKA BIBLIOTEKI
Tutaj było wiele śmiechów przez historię, którą wymyślił Calvin, a wszystko za sprawą fabuły tej konkretnej zagadki. Z biblioteki zniknął bardzo ważny dokument. Oczywiście mój Calvin zapytał mnie co bym zrobił gdyby złodzieje ukradli wszystkie moje książki.  Niczym on..... zacząłem opowiadać mu miliony możliwości. Tak go to rozbawiło, że następnego dnia opowiedział swojej wychowawczyni w przedszkolu, że wujek Bartek ma kostium Spidermena i nocami wisi nad swoją biblioteczką pilnując książek. Aż musiała mnie o to zapytać :)

ZAGADKA KRÓLOWEJ PARKU
Leśny Dziad, Królowa Parku i inni. W tym przypadku rozwiązanie było niczym z thrillera, gdzie nie pomyślałbyś, że to właśnie ta osoba. Mój młody czytelnik stwierdził, że "ta co pisała to na pewno miała złe informacje" - sami sobie to możecie zinterpretować.

ZAGADKA JASKINI
Osobiście moja ulubiona z tej serii bajka, a to za sprawą kła tygrysa szablozębnego. Od razu przypomniało mi się dzieciństwo. Wtedy za sprawą w.w kła było wiele zabaw. Jednak zabijcie mnie, ale nie przypomnę sobie o co z tym chodziło. Mela i Ignacy wyjeżdżają na wycieczkę do Gór Złotych, gdzie czeka na nich kolejna zagadka do rozwiązania. Dowiecie się też czym różni się nocek od nocnika. Ta bajka była naprawdę zabawna, chociaż mojemu małemu, sześcioletniemu testerowi podobała się średnio. (Mały się p;o prostu nie zna! Ha)

ZAGADKA DĘBÓW ROGALIŃSKICH
W tym przypadku musimy się zastanowić czy można ukraść słynne dęby rogalińskie? Ta zagadka dotyczy pięknego Rogalina, w którym znajdują się niekwestionowane ikony wielkopolskiego krajobrazu, czyli Lech, Czech i Rus. Wiecie o czym mowa? Oczywiście o dębach. Jak sami widzicie na karty takiej bajki zostały przelane ciekawe informacje o naszej pięknej Polsce. Bajki, które uczą, a zarazem gwarantują dziecku ciekawą zabawę i przede wszystkim ciekawą zagadkę do rozwiązania.


           


Za egzemplarze recenzenckie dziękuję @WydawnictwoDebit
 
WYSZCZEKANA MIŁOŚĆ || JENN MCKINLAY

WYSZCZEKANA MIŁOŚĆ || JENN MCKINLAY




Tytuł: Wyszczekana miłość
Autor: Jenn McKinlay
Wudawnictwo: Kobiece 
Cykl: Bluff Point TOM II 
Data wydania: 03/10/2018
Moja ocena: 6,5/10





OPIS WYDAWNICZY:
Carly wraca z podkulonym ogonem do rodzinnego miasteczka Bluff Point. Nie jest jednak sama. Towarzyszą jej stary labrador oraz wyjątkowo wygadana papuga, którzy dołączyli do niej, zanim jej życie rozpadło się na kawałki. W lokalnym pubie spotyka seksownego fizjoterapeutę Jamesa. Mężczyzna stara się zdobyć jej serce, oferując pomoc w poszukiwaniach nowego domu zwierzakom Carly. Gdy wreszcie kobieta zgadza się na randkę, wydaje się jej, że mogłaby być w końcu szczęśliwa. Jednak James ma sekrety i jeśli nie otworzy się przed Carly, to ich uczucie nie przetrwa.


               

PIERWSZY TOM PRZEKOMBINOWAŁA, A DRUGI? 
Kikanaście dni temu na blogu była mowa o książce, której czegoś zabrakło, ale pomimo tego była  fajna. Długo czekać nie musiałem, bo niedawno skończyłem czytać drugi tom. Przed przystąpieniem do lektury stwierdziłem, że koniec z taryfą ulgową.  Nowi bohaterowie, wydaje się, że zupełnie inna historia. Czy tym razem Jenn McKinlay nie przesadziła z humorem?

Głowni bohaterowie, czyli Carly i James zostali wykreowani na swój ciekawy  sposób. Carly to wulkan energii. Gdy straciła pracę nie miała innego wyjścia jak wrócić do domu swoich rodziców.  Co ciekawe zabiera ze sobą psa i coś co urzekło mnie najbardziej - papugę, która jest dobrze wygadana. Natomiast jeżeli chodzi o Jamesa to autorka przedstawiła go jako wzór prawie ideału. Miły, przystojny i zabawy. Dziewczyna nie chce się angażować w związek, jednak James postanawia to zmienić. Z pierwszego tomu pozostał na pewno humor między bohaterami, jednak tym razem McKinlay nie przeholowała, bowiem okazuje się, że James skrywa wiele sekretów. Jednak co do samej Carly. Są momenty kiedy bardzo irytowała swoim zachowaniem.


Romans jak romans, ale gadający ptak skradł moje serce w tej książce. Jako, że jest to drugi tom nasunie się niektórym pytanie, czy trzeba czytać od pierwszego tomu? W zupełności nie potrzeba znać poprzedniego, bowiem jest to historia nowych bohaterów, Wracając do pytania, czy autorka nie przesadziła z humorem to powiem wam szczerze, że nie wiem jak to ocenić. Z jednej strony ten humor nadaje tej książce własnie fajnego klimatu, ale po raz drugi uważam, że ten zabieg zasłonił całkiem główny nurt jaki miał być w tej książce - ROMANS.  Tego romansu ciągle jest za mało bo skupiono się po raz kolejny na tym, aby bohaterowie wypadli zabawnie. Z jednej strony super, bo uśmiech nie schodził z twarzy, ale biorąc pod uwagę braku romansu w romansie, a raczej odsunięcie go na drugi plan... To trzeba po prostu ocenić samemu. To była naprawdę przyjemna lektura. Najbardziej polubiłem samych bohaterów. Carly nie bała się być tym kim jest i robić co chciała. Pomimo, że romansu w romansie było za mało to polecam bardzo serię Bluff Point. Są to naprawdę przyjemne książki z którymi spędzicie miłe wieczory.



Za egzemplarz recenzencki dziękuję księgarni:





Wyszczekana miłość

https://www.taniaksiazka.pl/bestsellery





TAŃCZĄCE MARTWE DZIEWCZYNKI || GRAHAM MASTERTON

TAŃCZĄCE MARTWE DZIEWCZYNKI || GRAHAM MASTERTON




Tytuł: Tańczące martwe dziewczynki
Autor: Graham Masterton 
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 19/09/2018
Liczba stron: 464
Moja ocena: 6/10




OPIS WYDAWNICZY:
W szkole tańca w centrum Cork wybucha pożar. Trzynaście utalentowanych dziewcząt ginie w płomieniach. Prowadząca śledztwo nadinspektor Katie Maguire dopatruje się w tym celowego działania i łączy pożar z innymi nawiedzającymi wcześniej miasto. Zwłaszcza z jednym, którego ofiary już nie żyły, kiedy pojawiły się pierwsze płomienie. Żeby znaleźć sprawcę, musi wejść w nowy dla niej świat irlandzkiego tańca ludowego – pełen nieposkromionych ambicji i zawiści – i stawić czoło najbardziej bezwzględnemu zabójcy, z jakim miała dotąd do czynienia.


JESTEM BARDZIEJ NA NIE NIŻ NA TAK 

Pomimo faktu iż jest to już ósmy tom z serii to brak znajomości poprzednich w zupełności nie przeszkadza. W końcu miałem okazję poznać pióro Mastertona, ponieważ planowałem jakąkolwiek jego książkę przeczytać już dawno temu. Jednak co do samego spotkania mam bardzo mieszane uczucia. Akcja rozpoczyna się dość mocno co sprawia, że byłem zaintrygowany. Bohaterowie są bardzo ciekawi, ale są rzeczy w tej książce, które zupełnie nie były potrzebne. Mówić o nich to zdradzić fabułę, ale dla przykładu jest pewien opis na około 12-14 stron czegoś co zupełnie nie jest potrzebne czytelnikowi. Ja odebrałem to po przeczytaniu całości jako zapychacz. Po drugie - może mi to nie przeszkadzało, ale w powieści znajduje się dość interesująca scena erotyczna. No cóż.... Wydaje mi się, że przez Panie może zostać źle odebrana. W takim konkretnym przypadku to już kwestia gustu, ale można by było zapytać po co ona tam była?  Obrzydliwy, plugawy gang, wykorzystywany jako okropny sposób na zachowanie milczenia kobiety. Druga z udziałem Katie, Kyny i Conora niemal na granicy pornografii. Bardzo dziwne było to, że Katie, kobieta nękana trudnościami z byciem kobietą w zdominowanym przez mężczyzn świecie, miałaby parną sesję z dwoma kolegami, z których obaj są znani policji. Sporadycznie w książkach znajduje się jakiś bohater który mnie irytuje. Jednak postać Katie bardzo nie przypadła mi do gustu. W pewnych momentach wyobrażałem sobie jak wpada pod samochód, czy staje w płomieniach. Szczerze powiedziawszy jedna z najbardziej irytujących bohaterek z jakimi miałem do czynienia w swoim życiu. I tutaj pojawia się problem - polecam? Nie znam poprzednich tomów, ale mam wrażenie, że po prostu trafiłem na ten niezbyt dobry.Co do pióra Mastertona nie mam żadnych zastrzeżeń. Czyta się to bardzo dobrze, ale jak wspomniałem wcześniej - zapychacze stron i denerwująca bohaterka. Wszystko to ratuje przede wszystkim oryginalny pomysł na fabułę i ciekawa akcja dziejąca się w książce. Jednak nie jest to nic nadzwyczajnego. Czytając książkę byłem bardzo zadowolony jednak im bliżej końca tym mój zachwyt powoli się wypalał.




Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu:



















Copyright © 2014 BartoszCzyta , Blogger